Betonowe podłoże okute rdzewiejącą balustradą i pudełko po zapałkach
15 czerwca 2010, kategoria: Felietoniści, Małgorzata Południak, liczba wyświetleń: 761
Minął kolejny długi weekend. Syn pojechał do babci. Córka z chłopakiem – przebywanie z nim sprawia jej wyraźną przyjemność. Nie chcę wiedzieć, jaką. Kilka lat temu, chyba minęło już sześć, nie podpisałam umowy z panującym w okolicy dostawcą programów telewizyjnych i zaraz krótko po incydencie spółdzielnia mieszkaniowa odcięła kabel z podstawowymi kanałami. Byli na tyle uczciwi, że przestali doliczać do czynszu za coś, z czego i tak nie korzystałam. Dzieci nawet się nie buntowały. Syn znalazł ukojenie w książkach i tak z dnia na dzień, grające pudło, wielokrotnie powtarzające reklamy, zniknęło z naszego życia.
Kiedy byliśmy w Krakowie, ktoś zapytał o balkon Majki, nawet nie oglądając TV zetknęłam się z imieniem i wiedziałam, że chodzi o jakiś a’la brazylijski tasiemiec, niestety rodem z Krakowa. Tytuł chwytliwy, wręcz tabloidowy wskazywał od razu na tanią farsę, ze sztuką nie mającą nic wspólnego. Balkon jak balkon, dobrze, że nie Wawel, kolejne piętno, mogłoby jednak obudzić smoka. Zachwyt studentek niestety wywołuje obciążenie wewnętrzne i ruszyło mną. Zapaść poczucia piękna, estetyki. Wróciłam do miejsca spoczynku i od razu poprosiłam o kanał TVN z dźwięcznym serialem „Majka”. Powinni tego zabronić! Fascynuje mnie materia językowa, owszem, ale to przerosło wszelkie możliwe kanony szmiry. Absurd codzienności, tak powinien brzmieć rodzaj tego czegoś. Producent zszedł na psy, mało tego, drepcze w kółko i nawołuje, uwaga, uwaga w kolejnym odcinku… Reklamy są lepsze, serio, dużo lepsze od tego, czym tępo zachwycają się nastolatki. Myślę, że nie tylko nastolatki, ale kwestie wyboru pozostawiam ludzkiej głupocie.
Niestety Eco też mnie zawiódł, chociaż jego felietony czytałam z przyjemnością, jednak zebranie w jeden tom, spowodowały jakiś wewnętrzny kryzys. Tu jednak następuje zmiana stylistyki wypowiedzi. Autor znany, nagradzany. Żaden tam lowelas spod balkonu. Jednak sprawił, że felietony logicznie sprzeczne krzywiły się we mnie, jeden po drugim. Miałam wrażenie, że zawarte aluzje są jedynie chwytem medialnym. Oczywiście mogę się mylić, na temat jednego i drugiego. Majkę oglądają miliony, Eco czytają, zważywszy na wydania gazet i książek rzesze, ale statystyki nigdy nie były moją mocną stroną.
Źródła inspiracji, zasłyszane tu i tam są denne, więc dlaczego scenarzyści, czy słynny autor na tanim chwycie nie może wielokrotnie mielić językiem dla mielenia. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z wyrafinowaniem, w drugim z niechlujstwem. Filumeniści powinni pogadać z producentami zapałek i zaproponować mini komiks z Majką na pudełku, świetny interes. Posługując się językiem Eco, jeżeli chodzi o bibliotekę:
„Cały personel winien być dotknięty ułomnościami fizycznymi, albowiem obowiązkiem społeczeństwa jest zapewnienie pracy obywatelom niepełnosprawnym (bada się obecnie możliwość objęcia tą zasadą także straży pożarnej). Idealnym bibliotekarzem byłby ktoś chromy, gdyż dzięki temu uzyskuje się wydłużenie czasu potrzebnego na zejście do podziemi i powrót. Jeśli chodzi o te osoby z personelu, które wspinają się po drabinie do półek znajdujących się na wysokości ośmiu metrów, winny zamiast ręki mieć protezę z hakiem, a to ze względów bezpieczeństwa. Personel całkowicie pozbawiony kończyn górnych nosi książki w zębach (panuje tendencja, żeby nie udostępniać tomów o formacie większym niż ósemkowy).”
Prześmiewcza parodia językowa. Ironicznie i z humorem. Majka w następnym odcinku powinna zostać bibliotekarką, zważywszy na fakt, że obie ręce straciłaby podczas tańca z gwiazdami. Jaka byłaby Majka, gdyby scenarzystą serialu był Umberto Eco?
Komentarzy: 10 do wpisu Betonowe podłoże okute rdzewiejącą balustradą i pudełko po zapałkach
Zostaw komentarz
Kategorie
- Felietoniści (53)
- Aleksandra Stolarczyk (1)
- Aneta Bilska (12)
- Beata Wincza (6)
- Dominik Łaciak (1)
- Ewelina Morawska (3)
- Marek Piechocki (3)
- Małgorzata Południak (13)
- Miłosz Bagiński (2)
- Monika Stocka (1)
- Paweł Brzeżek (2)
- Piotr Mosoń (1)
- Łukasz Gamrot (1)
- Łukasz Kołodziej (4)
- Mistrz i Grafomanka (17)
- Grafomanka (9)
- Mistrz (8)
Kalendarz
Najczęściej czytane
- Artysta czy rzemieślnik - wyświetleń: 2 200
- Amatorki dobrej kawy w poszukiwaniu ulgi* - wyświetleń: 1 410
- Grzech zaniechania i kultura masowa - wyświetleń: 1 265
- Fwd: Mistrzuniu! Drogi! - wyświetleń: 1 250
- O krytyce, krytykach i krytykanctwie… - wyświetleń: 1 206
Serial okropny, ale niestety fabuła obwarowana licencją. Nie każdą brazylijską głupotę można zaadaptować, o czym zdaje się zapomnieli ci którzy powinni myśleć;D Inna sprawa, że dobra reklama sprawia, że nawet to „coś” ma fanów;D
Dzisiaj usłyszałam, że Majka to bardzo dobry edukacyjny serial. Nie ma to jak siła reklamy!
coś niezwykłego xD wiecie, że przez przypadek widziałem pierwszy odcinek tego ścierwa ( moja siostra oglądała) i wymiękłem totalnie
Wszystko jest dla ludzi – niestety. Fajny tekst.
Tak Arku, przypadki chodzą po ludziach
Dziękuję
fiu fiu – to proszę Ciebie, Ciebie wzięło na tę bogu ducha winną Pszczółkę Majkę. Niech se bzyka kogo chce, albo kogo scenarzyści chcą, coby bzykała.
A poza tym, to po prostu przekleję to com naskrobał wcześniej, bo to mądre było: no jak to jaka? pewnie byłaby Indianinem, zapierd*** na koniu za lokomotywą i sprzedałaby swoje mieszkanie za beczkę rumu i świecidełka. Umberto Eco jest twórcą intelektualnych tasiemców – to fakt. Zna się na koniunkturze – w końcu jest najpopularniejszym żyjącym intelektualistą. Więc musi być siłą rzeczy połączeniem Dody, Gombrowicza i konia Ruty Julewicz. Oczywiście wtedy (gdyby ktoś rzeczywiście zmajstrowałby takiego Frankensteina) byłby też Polakiem, a wtedy nie zaszedłby tak daleko, gdyż rodacy skutecznie by mu to uniemożliwili. Pozdrawiam Panią Detektyw.
A dlaczego wyzywasz rodaków, kto komu i co uniemożliwia, ja tam teorie spiskowe zostawiłabym w ciemnym kącie. Wybacz, ale kiedy słyszę szesnastolatkę z problemami zdrowotnymi, która nie pójdzie do ginekologa, bo tam ją przez pomyłkę zapłodnią, i kiedy pytam skąd wie, a ona, że z Majki, to mi ręce opadają. Tłumaczę, że to niemożliwe, a ona, jak niemożliwe jak jednak możliwe. Takich scenarzystów, co to od Rydzyka biorą kasę za wypisywanie takich bzdur powinni wieszać na wjeździe do Torunia, za zdradę własnej rasy. Co Ty z tym detektywem!
skąd wniosek, że Polacy to moi rodacy? To, że mówię po polsku, jeszcze o niczym nie świadczy – operuję kilkoma językami, a w hindi to nawet w kilkunastu narzeczach. Ja w ogóle jestem istotą beztożsamościową (nie mylić z tym, że bez charakteru
)
A co do tej Majki, to faktycznie nawarzyła piwa – przecież od niedawna to dopiero polskie dziewczątka odważają się wejść do basenu (gdzie przecież może je czekać niechybna ciąża, ze względu na tych ich kolegów, co to brzydkie rzeczy robią, nurkując), heh… a tu kolejna fobia… no wybacz, nie wiedziałem, że Majeczka Pszczółeczka taka wiatropylna w założeniu scenarzystów. No ale cóż – jaki kraj, takie seriale. Popatrz tylko na włoskie telenowele – ich to nawet Berlusconi nie rozumie. A finansuje. No.
A dlaczego detektyw? – sama wiesz
DeDe Reporter z Ciebie
E tam
W „moim” domu są trzy telewizory – wszystkie sprawne! Właścicielką ich jest pani W. – żona!
Jeden ma w dużym pokoju, jeden w małym i jeden w kuchni. O! A wszystko jest tak ułożone dla mojej wygody – jeśli chciałbym położyć się w duzż pokoju – pani W. maszeruje do małego. I TV w dużym wyłącza.Jak akurat ma porę posiłku – do kuchni!
W moim, średnim TV NIET!
I to nie żarty!
A Twój felieton, jak zwykle, świetny!
Pozdrowienie! Marek
Marku, wygoda to podstawa. I dziękuję, w oczekiwaniu na Twój felieton