List o Kazimierzu Furmanie
13 sierpnia 2010, kategoria: Felietoniści, Marek Piechocki, liczba wyświetleń: 214Julio!
Jak pisałem już meilu, nadal jestem u mojej Mamy. Wczoraj mieliśmy małą sprzeczkę – chciałem jechać do domu. Mama uważała, że za krótko tutaj jestem. Więc jeszcze dzisiaj…
Czytam. Niewielka książeczka, więc i czytania krótko. Dwie godziny zapewne. A powieść znakomita: Alessandro Baricco „Jedwab”. 106 stron zaczytania!
Wiele zdań chciałbym Ci zacytować, może opowiedzieć treść. Ale wiem, że będziesz wolała sama przeczytać. Więc polecam! Może tylko: „Jedwab” Alessandra Baricco to jedna z najgłośniejszych powieści włoskich ostatnich lat i światowy bestseller. A ja znowu „w tyle” – bo nawet nie wiedziałem, że taki pisarz istnieje!
Kiedyś, kiedy mieszkałem w Warszawie, byłem bardziej „na bieżąco” – przesiadywałem na empikowej podłodze pomiędzy regałami, gdzie nowości, i przeglądałem, czytałem. Często kupowałem. Tak poznałem wielu. Chociażby wcześniej nieznanego mi Charlesa Bukowskiego. A sięgnąłem po jego książkę dla polsko brzmiącego nazwiska. I zafascynowałem się. Dzisiaj mam wszystko co napisał.
No właśnie! Miałem Ci już wcześniej napisać o „wydarzeniu” w Miasteczku G. A wydarzeniem tym doroczne wręczanie nagród od Prezydenta Miasta za osiągnięcia w dziedzinie kultury. Zostałem zaproszony na ono wręczanie! Tego roku były trzy nagrody – zawsze w postaci stylizowanych motyli – to rzeźby Andrzeja Moskaluka, tutejszego artysty rzeźbiarza. Moim zdaniem, tegoroczna edycja, przyznanie nagród bardzo sprawiedliwe, „bezkolesiowe”.
Za całokształt pieśniarka, Guru młodzieży i dorosłych – osoba niezwykle empatyczna, Ela Kuczyńska, wokół której zawsze aura dobroci, uśmiechu…, Przemysław Raminiak – czołowy teraz pianista jazzowy – człowiek skromny, uczciwy w swej pasji. Trzecią osobą – i może dlatego Ci o tym wydarzeniu piszę – poeta – Kazimierz Furman! Poeta z mojego pokolenia – tyle że z dorobkiem. Dwanaście tomików poetyckich, liczne nagrody, wyróżnienia na konkursach. Wpisany swoją niekonwencjonalną postacią w pejzaż Miasteczka G. To „Miasteczko G.” – Jego autorstwa prześmiewcza nazwa Gorzowa Wielkopolskiego – zaścianka na zachodnich rubieżach RP.
Cóż. Z Kazimierzem znamy się od lat. W piątek skinęliśmy sobie przyjaźnie głowami – czy mam się wstydzić przed sobą, być zażenowanym, że jestem zdrowy, jeszcze wyprostowany, a On na wózku inwalidzkim obwieszonym jakimiś woreczkami ? Ktoś w grupce osób stojących przy wejściu zaszeptał: „na własne życzenie”…
Nooo, pił, palił, nie „chodził po lekarzach”…
A to Jego:
Urodziłem się na cudze nieszczęście
Martwię rodzica od najmłodszych lat
I dokuczam życiu
Wywołując skandale na jego ulicach
I karmi plotka głodne usta tłumu…
Taki był, jest nadal! A w innym wierszu pisał:
Obnoszę zgryzotę i wściekłość
Zmęczonymi krokami po ulicach miasta…
Obnoszę życie którego dość nigdy
Jakbym nie człowiekiem był
A żalem
Wyciosanym w krzyż
Z ramion siwej brzozy
Ani mi gdzie twarzą się skryć
Ani samotnością zbiec
Ani w sobie człowieka zapomnieć odnaleźć
A wokół tyle gościny
A może Go nie znałem? Może Jego pijane wypowiedzi, które mnie irytowały, były czymś, czego nie rozumiałem, bo „bez Niego” – „Niego Poety”, Poety „do końca”?
A to z tomiku ostatniego, za który ten „Motyl” prezydencki:
X X X
Nie mam już sił
I nie mam czasu
By się sponiewierać
Powiem tak
Gdyby mnie tutaj nie było
Nie byłoby problemu
Jeżeli jestem
Jest
Mam prawie wszystkie tomiki Kazia, to znakomita poezja. Napisałem dwa teksty poetyckie (?) o nim. Ten drugi zamieszczę w swojej książeczce, co to się ma niebawem drukować . Owszem, jest niezbyt dogłębny, mało metaforyczny. Jednak zapisem pewnego obrazu, sytuacji. Obrazu z Kazimierzem Furmanem jakim go znam. Może powierzchownie. I może mi wstyd!
Jeśli zechcesz, to poślę Kaziowe tomiki do poczytania. O! Lepiej! Rozepnę – bo to książeczki niewielkie – i zaniosę do kserowania. Tak! Tak będzie lepiej!
Tymczasem pozdrawiam. I już czekam na odpowiedź!
Marek
Komentarzy: 4 do wpisu List o Kazimierzu Furmanie
Zostaw komentarz
Kategorie
- Felietoniści (50)
- Aleksandra Stolarczyk (1)
- Aneta Bilska (12)
- Beata Wincza (5)
- Dominik Łaciak (1)
- Ewelina Morawska (3)
- Marek Piechocki (3)
- Małgorzata Południak (12)
- Miłosz Bagiński (2)
- Monika Stocka (1)
- Paweł Brzeżek (1)
- Piotr Mosoń (1)
- Łukasz Gamrot (1)
- Łukasz Kołodziej (4)
- Mistrz i Grafomanka (17)
- Grafomanka (9)
- Mistrz (8)
Kalendarz
Najczęściej czytane
- Artysta czy rzemieślnik - wyświetleń: 2 076
- Amatorki dobrej kawy w poszukiwaniu ulgi* - wyświetleń: 1 282
- Fwd: Mistrzuniu! Drogi! - wyświetleń: 1 184
- Grzech zaniechania i kultura masowa - wyświetleń: 1 132
- O krytyce, krytykach i krytykanctwie… - wyświetleń: 1 127

Tak naprawdę chyba nikogo do końca nie znamy. Bardzo możliwe, że „znamy” tylko tyle na ile pozwala i ile chce siebie odkryć drugi człowiek.
Pozdrawiam
PeeS. Kserowanie książek? To nie uchodzi…;D
Trudno jest poznać do końca drugiego człowieka. Może dlatego, że pokazujemy tylko to co pokazać chcemy?
Pozdrawiam
PeeS. Kserować? To nie uchodzi! Chyba…;)
Kaziu był jak ptak, tak samo żył… Dziękuję Marek.
Pewnie nie uchodzi. Ale jak już „nie idzie” kupić a ma się jeden egzemplarzyk to trzeba jakoś sobie radzić!
Podziękowanie obu Paniom za zajrzenie!
):-)