List o Kazimierzu Furmanie II

25 sierpnia 2010, kategoria: Felietoniści, Marek Piechocki, liczba wyświetleń: 257

Miła Julio!

Pisałem Ci w ostatnim liście o wręczaniu „Motyli”. O tym, że poeta Kazimierz Furman dostał tę nagrodę, że był na rozdanie wieziony na wózku inwalidzkim, że marnie wyglądał… Nie nacieszył się za wiele ani tą piękną rzeźbą, ani też zawartością koperty, która z tej okazji. Odszedł od nas tam, skąd przybył – „Poeci nie zjawiają się przypadkiem, z dalekich do nas przybywają stron” – śpiewała Edyta Geppert. To, sądzę, bardzo niebieskie, anielskie strony…

Stałem tego 19 października najpierw w  kaplicy, gdzie ogromne srebrne skrzydło zdobi ścianę, później z tą jedną czerwoną  różą niedaleko Alei Zasłużonych, gdzie Go chowano.

Rozglądałem się, pisałem w myślach:

Pod Srebrnym Skrzydłem

Zawsze tak samo

Drewniany rytuał zamykania

ostateczna odmowa światła

Wiesz Kaziu

kiedy Irek czytał Twoje wiersze

z jesiennych brzóz spadały krople

Jak łzy

Zza chmur wyjrzało słońce

nam wilgotniały oczy

siwiały skronie

Później, w domu, czytałem wiersze z tomików z Jego fotografią na okładkach. „Brzemię” – to tytuł ostatniego. I z ostatniej strony przepisuję Tobie tekst, bo przyznam, jakoś niesporo mi dzisiaj to pisanie do Ciebie „idzie”, więc wyręczę się Kazikiem:

Potknąłem się o jedno życie

Dano mi je za darmo i na zawsze

Z woli ojca i matki

Być może

Jestem tutaj z ich nierozwagi

Z chwil uniesień

Z westchnień

Nie tylko mi życie płata figle

Pamiętam

Jak w chwili narodzin

Przytuliłem się do piersi nagich

Jak zachłannie ssałem sutki

Ssałem głupotę i mądrość

Pokarm mój

I tak sobie myślę, Julio, że nikt nie wie, jaka proporcja tych przymiotów w nas. Ile głupoty, ile mądrości mamy „dane” – ile z nich eksploatujemy, wykorzystujemy… Wiem, że każda Mama chciałaby ze swoim mlekiem tylko mądrość dawać, żebyśmy tylko ją wchłaniali w siebie i byli nią!

Mądrość Poety! W myślach, słowach zawartych w wersach.

„…Człowiek u schyłku życia

Zaczyna oddychać”.  (K.F.)

Kazimierzowi się to nie udało. Nie zdążył.

Wybacz, Julio, ten funeralny list, ale tak dosyć dotknęła mnie śmierć Kazimierza.

Tymczasem pozdrawiam.

Marek

25 sierpnia 2010 Felietoniści, Marek Piechocki

Komentarzy: 3 do wpisu List o Kazimierzu Furmanie II

  1. Utrwalasz pamieć, symbolami i racjonalnie. Dla każdego szeptu warto znaleźć miejsce i przypisać je. Dobrze, dobrze :)

  2. Małgorzata dnia 26 sierpnia 2010
  3. Dzięki za zajrzenie ):-)!!!

  4. Marek dnia 27 sierpnia 2010
  5. Wspomnienia… Ważna rzecz. Szufladka pod tytułem Kazimierz Furman pełna wspomnień:)
    Pozdrawiam:)

  6. Grafomanka dnia 31 sierpnia 2010

Zostaw komentarz



Kalendarz

Sierpień 2010
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Najczęściej czytane