Co powiedziała Czesław?
7 września 2010, kategoria: Aneta Bilska, Felietoniści, liczba wyświetleń: 295Czesław to, można powiedzieć, pseudonim artystyczny pewnej gimnazjalistki. Z Czesławem można porozmawiać. I to nadzwyczaj dorośle, że aż czasem mi głupio. Ja taka w gimnazjum nie byłam. Ale za moich czasów w gimnazjum było inaczej. Czesław odegrała (dziwnie to brzmi, ale tak muszę – nie powiem o niej, jak o nim) całkiem niedawno w moim życiu dość istotną rolę. Może drugoplanową, ale i tak.
Pewnego razu wpadł mi do głowy pomysł. A gdyby tak zorganizować, dla młodzieży gimnazjalnej kółko literackie? Gdyby tak zachęcić ich do pisania, chociaż kilka osób. Zawsze można wyszukać jakieś atrakcyjne konkursy literackie, w których gimnazjaliści mogliby brać udział. Mogliby czytać najnowsze książki, a później o nich dyskutować poszerzając swoje horyzonty, poznając czyjeś, odmienne spojrzenia na ten sam temat. Nie od dziś wiadomo, że gimnazjaliści raczej do najpokaźniejszej grupy czytelniczej nie należą, ale też nie chciało mi się jakoś uwierzyć w to, że nikt, zupełnie ani nawet kilka osób nie byłoby zainteresowanych pisaniem, czy chociaż czytaniem wartościowych książek. Albo przynajmniej bestsellerów. I na tę ewentualność byłam przygotowana. Stwierdziłam idealistycznie, że na pewno na kółko literackie przyszłoby sporo osób, gdyby połączyć je z uzupełnianiem materiału z lekcji języka polskiego. Gdyby tak przygotowywać nieco pełniej gimnazjalistów do końcowego egzaminu. Wyjaśnić na czym polega interpretacja i analiza. Jak czytać, żeby zrozumieć, co się czytało. Dumna ze swojego genialnego pomysłu podzieliłam się nim z Czesławem.
Wyśmiała mnie. Poczułam się co najmniej dziwnie (żeby nie powiedzieć – jak kupa).
Czesław powiedziała mi, że nie zna ani jednej osoby, która przyszłaby na kółko literackie. A Czesław zna dużo (jak na nasze realia) inteligentnych i ambitnych gimnazjalistów (czyli jakieś 3 osoby). Ci oczywiście chętnie biorą udział w zajęciach pozalekcyjnych – fotografia, koło matematyczne czy przyrodnicze. Cała reszta znajomych Czesława ma inne priorytety. Jak choćby sławetne Słoneczko. Solarium. Tipsy. Drogie telefony komórkowe. I jeszcze droższe, i bardziej markowe ciuchy. Stanął mi przed oczami obraz rodem z „Galerianek”.
Mam dylemat. Czy ludzi, których zna Czesław można uznać za grupę reprezentatywną? Czy nie ma w całym gimnazjum chociaż jednej osoby, która czyta książki z pasji, a nie z przymusu? Nie wspominając już o tworzeniu własnych tekstów.
Jedno jest pewne. Słowa Czesława mnie ostudziły. Nie były nawet jak kubeł zimnej wody, ale jak uderzenie metrem sześciennym lodu prosto w łeb. Taki Ajs Kjub w Dziób.
Dać sobie spokój?
Foto: plakat filmu „Galerianki” reż. Katarzyna Rosłaniec
Komentarzy: 3 do wpisu Co powiedziała Czesław?
Zostaw komentarz
Kategorie
- Felietoniści (50)
- Aleksandra Stolarczyk (1)
- Aneta Bilska (12)
- Beata Wincza (5)
- Dominik Łaciak (1)
- Ewelina Morawska (3)
- Marek Piechocki (3)
- Małgorzata Południak (12)
- Miłosz Bagiński (2)
- Monika Stocka (1)
- Paweł Brzeżek (1)
- Piotr Mosoń (1)
- Łukasz Gamrot (1)
- Łukasz Kołodziej (4)
- Mistrz i Grafomanka (17)
- Grafomanka (9)
- Mistrz (8)
Kalendarz
Najczęściej czytane
- Artysta czy rzemieślnik - wyświetleń: 2 075
- Amatorki dobrej kawy w poszukiwaniu ulgi* - wyświetleń: 1 282
- Fwd: Mistrzuniu! Drogi! - wyświetleń: 1 184
- Grzech zaniechania i kultura masowa - wyświetleń: 1 132
- O krytyce, krytykach i krytykanctwie… - wyświetleń: 1 127

Czesław niech mówi za siebie. Przynajmniej w kwestii czytelnictwa. Od lat z powodzeniem prowadzę koło literackie właśnie w gimnazjum. Liczba gimnazjalistów zainteresowanych literatura wcale nie odbiega od danych globalnych.
Oni naprawdę czytają. I to całkiem sporo. A ze nie lubią lektur szkolnych to akurat dziwne nie jest;)
jw. jak byłem w liceum organizowaliśmy kółko i zawsze przychodziło całkiem sporo osób
Też racja, ale kiedy człowiek chce wyjść z taką inicjatywą do gimnazjalistów, to musi mniej więcej „wybadać grunt”. Zazdroszczę takiego powodzenia koła w Twoim przypadku