Działania mechaniczne
21 grudnia 2010, kategoria: Felietoniści, Małgorzata Południak, liczba wyświetleń: 406
Spotykam Holdena. Przychodzi do mnie raz po raz. Pod różnymi postaciami, zwierzętami i marudzi. To każe stać w oknie, to kłaść się pod kaloryferem. Czasem mam serdecznie dość tej gimnastyki. W końcu, kiedy budzę się i łapię na tym, że mówię przez sen, walę pięścią w poduszkę i odwracam na drugi bok, otwieram i zamykam oczy. Mam zimne pośladki i wielki paluch. Zirytowana przewracam się na drugi bok, by w końcu zasnąć. Budzę się po trzeciej drzemce i jestem połamana. Po chwili przypominam sobie skąd pochodzą zakwasy. I zastanawiam się, czy on mnie z kimś zwyczajnie nie pomylił. Dlaczego dręczona siłowymi ćwiczeniami muszę cierpieć na jawie.
A może jawa to sen? Więc szczypię się w czasie szorowania zębów, zaglądam głęboko w oczy, przyglądam dłoniom. No, co? Mam chorą głowę, od prywatnych listów, od codziennego picia kawy, która zakwasza mnie bardziej niż alkoholika wódka. Chociaż nie wiem, czy wódka zakwasza, czy tylko niszczy wątrobę. Nie chce mi się tego sprawdzać. Nie dzisiaj. Jestem zwykłą babką mówiącą do siebie. Reprezentantką niczego. Nie przedstawiam ani ciekawych poglądów, ani pięknej budowy ciała. Jestem z tych matowych. Wywołująca czasem konflikty z powodu eklektyzmu i drętwych witraży. Dzisiaj jest stanowczo za zimno i nie wybiorę się na dach, żeby odreagować, posłuchać Cecylii Bartoli z dala od bulgoczących rur, spuszczanej wody i wirujących pralek. Dlatego oglądam wpadki różnych ludzi na Youtubie, słucham Trójki i nie mam w głowie sportu, chociaż mrugają mi tu reklamy odżywek i trykotów.
Dzisiaj rano obejrzałam kawałek pornograficzny, ale czuję się usprawiedliwiona, podesłała mi koleżanka, więc nie wiedziałam, co tam się kryje w treści i obrazie. Chociaż w treści to tylko muzyka. Obraz pozostawiam do przetestowania. To chyba dość niezwykłe, że w końcu nie czuję w sobie rozczarowania życiem. Nawet pomyślałam, że jestem dość szczęśliwa. I nie w żadnej wiecznej rui, z powodu powracających tematów.
Nie realizuję żadnych wzniosłych idei, nie rywalizuję nawet ze sobą i nie miewam zadyszki przed snem. Więc opowiadam moją historię, czasem destrukcyjną, innym razem pozbawioną dyscypliny wewnętrznej układankę skojarzeń. Moją cywilizację, sympatyzującą z muzykami i twórcami filmów krótkometrażowych. Angażuję się w obronę zwierząt, pozwalam na zużywanie się oczu i czytam mnożące się sensacje i fantasy. W tym miejscu spoglądam w okno. Na horyzoncie samochód za samochodem, taksówka za taksówką, gonią we własnym towarzystwie, co może ich zatrzymać oprócz świateł?
Foto: B.P
Komentarzy: 4 do wpisu Działania mechaniczne
Zostaw komentarz
Kategorie
- Felietoniści (53)
- Aleksandra Stolarczyk (1)
- Aneta Bilska (12)
- Beata Wincza (6)
- Dominik Łaciak (1)
- Ewelina Morawska (3)
- Marek Piechocki (3)
- Małgorzata Południak (13)
- Miłosz Bagiński (2)
- Monika Stocka (1)
- Paweł Brzeżek (2)
- Piotr Mosoń (1)
- Łukasz Gamrot (1)
- Łukasz Kołodziej (4)
- Mistrz i Grafomanka (17)
- Grafomanka (9)
- Mistrz (8)
Kalendarz
Najczęściej czytane
- Artysta czy rzemieślnik - wyświetleń: 2 200
- Amatorki dobrej kawy w poszukiwaniu ulgi* - wyświetleń: 1 410
- Grzech zaniechania i kultura masowa - wyświetleń: 1 265
- Fwd: Mistrzuniu! Drogi! - wyświetleń: 1 250
- O krytyce, krytykach i krytykanctwie… - wyświetleń: 1 206
Wiesz, może zatrzymać je jeszcze awaria…
Trybiki mogą przstać pasować do siebie. Albo cosik się w nie wkręci… Człowiekowi jakiś guz albo narośl. Albo przerost. Jak tutaj niektórym co mi odbierają resztki mnie. A na dach wejść póki co nie można – niebezpiecznie z tym na nim śniegiem. Można zjechać w dół. Za szybko. A ja może jeszcze nie teraz?
A tak w ogóle to świetny tekst. Ten Twój!Zarówno jako pisanie jak i co napisane!
Z.M.P.Jak zwykle z dobrymi myślami!
Podobny dystans do siebie i w ogóle do życia miała A. Osiecka. Czyli w naszych przypadkach wiwisekcja jest możliwa. Tylko, czy odkryte prawdy ułatwiają dalsze życie. Zazdroszczę tych słów: „To chyba dość niezwykłe, że w końcu nie czuję w sobie rozczarowania życiem. Nawet pomyślałam, że jestem dość szczęśliwa.”
Lubię jak w tle Cecylia mi gra „bella rosa” – Dobrze piszesz Małgoś – wracaj do mnie bo tęsknię – Pozdrawiam:):):)
Alu, ale ja jestem
Dziękuję za poczytanie
Matyldo, nie we wszystkim mi idzie tak jakbym tego pragnęła
Marku, dziękuję, być może pytanie nie pozostanie bez odpowiedzi
Zobaczymy
Dziękuję!