Fwd: Chwała Ameryce!

31 stycznia 2011, kategoria: Grafomanka, Mistrz i Grafomanka, liczba wyświetleń: 443

Subject:    Fwd: Miszczu!
Date:         Mon, 12 Dec 2010 20:20:42 +0200
From:        Grafomanka <muza_graf@allarte.pl>
To:            Mistrz <miszcz@allarte.pl>

Chwała Ameryce i wielkie dzięki za jej doskonałych naukowców! Skoro najgorszy dzień mamy za sobą, to teraz już może być tylko dobrze, potem lepiej i aż strach pisać, żeby nie zapeszyć ale najlepsze też przed nami. Swoją drogą, bardzo mnie zastanawia jak oni to wyliczyli. Użyli logarytmów, całek czy może twierdzenia Pitagorasa? I jakie dane podstawili w miejsce niewiadomych? Wiesz może Mistrzu?

A teraz przerwij na chwilę czytanie, wstań i podejdź do okna… Prawda, jaki piękny poniedziałek?  Nawet jeśli nie jest słoneczny, za oknem wieje, a śnieg z deszczem paćka się na trotuarach i oblepia brudną mazią przyrodę ożywioną, to poniedziałek jest piękny. Chociażby dlatego, że Ty , ja i nam podobni tego chcemy.

Przypomnij sobie Mistrzu, kultową już „Deszczową piosenkę”. Ludzie skuleni pod parasolami przemykają pośpiesznie, a jeden wariat śpiewa, tańczy, podryguje i  za nic ma fakt, że wynajęci przez ekipę telewizyjną strażacy, leją na niego hektolitry wody. On się uśmiecha, bo chce… zgarnąć gażę, obiecaną przez producenta. Jeśli więc chcesz zgarnąć ładny dzień, to proszę przywdziać uśmiech numer dwa, przysiąc przed samym sobą, że dzień jest cudny i po sprawie! Ręczę, że żadne niebieskie poniedziałki, dane statystyczne i pseudonaukowe badania nie przeszkodzą ci w tym, żeby było różowo, czy jak tam chcesz.

Mam tylko nadzieję, że amerykańska teoria odnosi się tylko i wyłącznie do tego jednego 17  dnia stycznia. A nawet jeśli byłoby to, zdaniem naukowców zjawisko cykliczne, to łatwo byłoby taką teorię obalić.  Zima 1945 roku, styczeń. 17 zresztą – mówi ci to coś? Głupie pytanie. Każdemu mówi. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby armie sprzymierzone poczekały dzień dłużej. Jest wielce prawdopodobne, że nie poznalibyśmy pewnie historii zmagań z wojenną rzeczywistością niejakiego Władysława Szpilmana. Polański nie nakręciłby na podstawie jego wspomnień filmu, a nad panią Tuszyńską Agatą nie wisiałaby groźba procesu, wytoczonego przez syna świętej już pamięci pianisty.

A teraz pozwolisz Mistrzu zmiana tematu. Radykalna.

Czy Ty Mistrzu wiesz do czego może służyć twarz? Otóż ona służy do sprzedawania. Pod warunkiem oczywiście, że jest szerokim masom znana, najlepiej ze szklanego ekranu. Taka gębusia wcale nie musi budzić pozytywnych emocji. Wystarczy, że będzie kontrowersyjna. A wtedy, nie ma bata, sprzeda się i to w sporym nakładzie.

Z półek spoglądają na nas uśmiechnięte, znane  buźki, które wspominają, radzą, opowiadają.

Pisanie, Mistrzu, jak zapewne wiesz, zajęciem popłatnym nie jest. Jest za to szalenie prestiżowe. To po pierwsze. A po drugie, znane przysłowie o popycie i podaży należy w tym przypadku odwrócić. Jest podaż to i popyt się znajdzie. Wszystko jest wszak kwestią reklamy i  odpowiednio ukierunkowanego marketingu.

W księgarniach królują celebryci. Uknułam nawet teorię, dość spiskową, że żeby coś wydać, trzeba mieć twarz. Oczywiście jakieś umiejętności literackie nie zaszkodzą, ale twarz jest najważniejsza.  Potem wystarczy, że wydawca okrasi „dzieło” (w kręgach ludzi zorientowanych w temacie zwane produktem książkopodobnym) chwytliwą okładką, dołączy imponującą recenzję i … towar rozchodzi się w mgnieniu oka.

Patrząc na ofertę,  można odnieść wrażenie, że żyjemy w epoce totalnych niemot, które nawet w kwestii wiązania sznurowadeł potrzebują fachowej porady. Najwięcej mamy specjalistów od życia i od dzieci. Fachowcy radzą jak żyć, jak jeść, jak pić, jak zaplanować płeć dziecka i jak nie dać sobie wejść na głowę ukochanym urwisom. Nawet kwestia zmiany pieluch nie jest taka oczywista. W kontekście lektury samych tytułów niezmiennie dziwi mnie fakt, że żyjemy i mamy się jako-tako.  I zachodzę w głowę, jak nasze matki dawały sobie radę, nie mając pod ręką odpowiedniej pomocy naukowej?

Wszystko, Mistrzuniu  było by cacy, wilk wydawniczy syty, owieczka konsumpcyjna cała, gdyby nie drobny aczkolwiek istotny szczegół. Przecież od samego patrzenia na zdjęcia prężącego kaloryfery Krzysztofa masy  mięśniowej nie przybywa, a podziwianie wdzięczącej się do obiektywu Kasi, nie zredukuje wałeczków na brzuchu.

A może napisałbyś poradnik o tym, jak się pozbyć poniedziałkowej zmory?  Talent masz, a twarz można wypromować;)

Kończę, piękny poranek zastukał do okna. Trzeba go poznać, najlepiej empirycznie.

Bywaj Mistrzu Zdrowy, świat mnie woła…

Grafomanka na odpowiedź rychłą czekająca.

PeeS. Nawet bladoniebieskiego pojęcia nie mam Mistrzuniu, czemuż błękit jest utożsamiany ze smutkiem. Jedyna odpowiedź, jaka mi się nasuwa to to, że inne kolory są już zarezerwowane. Czarny dla żałoby. czerwony dla miłości, zielony dla nadziei…

Fotos z filmu „Deszczowa piosenka”, amerykańskiego musicalu z 1952 roku w reżyserii Stanleya Donena.

31 stycznia 2011 Grafomanka, Mistrz i Grafomanka

Komentarzy: 9 do wpisu Fwd: Chwała Ameryce!

  1. Od rana dręczy mnie gębusia Bukowskiego. Kontrowersyjna jak lubię, a pisanie jeszcze bardziej:)

  2. Małgorzata dnia 31 stycznia 2011
  3. Jak coś dręczy męczy, to nic tylko dać upust i pisać… „by żądz moc, móc zmóc” ;)

  4. Grafomanka dnia 31 stycznia 2011
  5. Szczególnie chodzi za mną jego purpurowa cebula, może coś się z niej(?!) urodzi :)

  6. Małgorzata dnia 31 stycznia 2011
  7. Najciekawiej się dzieje, gdy jak żyć- radzą ci, co z własnym życiem raczej sobie nie radzą-chociaż nie czytałam a krytykuję , czyli tak samo -gęba jawi się cholewą:)

  8. OLQA dnia 31 stycznia 2011
  9. Ostatnio widziałam nawet poradnik dla zdradzanych! Jakiś detektyw pisał;)

  10. Grafomanka dnia 2 lutego 2011
  11. Kiedyś napisałem poradnik: Jak pisać bloga. Nie odniósł sukcesu. Chyba nie mam twarzy ;)

  12. Voluś dnia 2 lutego 2011
  13. http://pl.wikipedia.org/wiki/Blue_Monday

    Oto wzór na blue monday!

  14. Aga_xy dnia 2 lutego 2011
  15. Fajne:)

  16. scv dnia 3 lutego 2011
  17. Aga_xy…
    Ci Amerykanie to jednak są! Przebiegli… Żeby taki wzór zmyślić?;)

  18. Grafomanka dnia 3 lutego 2011

Zostaw komentarz



Kalendarz

Styczeń 2011
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Najczęściej czytane