To tylko słowa – felieton

25 marca 2011, kategoria: Łukasz Kołodziej, liczba wyświetleń: 369

To tylko słowa, mogę nimi czarować.

Twoja w tym głowa, burzyć i budować od nowa[1].

Milczenie jest złotem, mowa – magią. Magia nie wymaga od nas pokory, możemy wieść żywot czarnoksiężnika, wiedźmy, alchemika, baśniowego maga, szamana czy choćby zwykłego iluzjonisty. Zaklęcia rzucamy słowami: ogłaszamy pokój, wywołujemy wojny, dajemy wolność, skazujemy na śmierć, niszczymy i budujemy życie, tworzymy lub ukrywamy siebie, malujemy autoportret lub wstawiamy avatar.

Franz Boas określił komunikowanie się jako rdzeń kultury i właściwie samego życia. Słowo zawsze było fonetyczną pieczęcią pewności, mówimy: daj słowo, obiecujesz? przysięgam, zrobisz to dla mnie? Czasem wystarczy zwykłe tak lub nie, czasem nie oznacza tak, a tak oznacza nie, wtedy rodzi się nadzieja. Nadzieję można karmić lub zabić milczeniem, tak jak Rzym zabijał kciukiem, tak słowo zabiło Rzym.

Ale czym naprawdę jest słowo? czy jest tylko wiarą? Czy wierząc komuś na słowo tworzymy nową rzeczywistość? czy bierzemy tą symulację za pewnik? – wierzymy, że tak musi być, bo wszyscy o tym mówią?

Jean Starobiński, przywoławszy spostrzeżenie La Rochefoucalda, że ,,ludzie w ogóle by się nie zakochiwali, gdyby nie słyszeli, jak o miłości się mówi”
i dokonawszy gruntownego przeglądu społecznej historii chorób człowieka, stwierdził, że ,,istnieją choroby (zwłaszcza nerwowe i moralne, nerwice
i psychozy), które rozprzestrzeniają się poprzez to, że się o nich mówi”, za pomocą słów, które odgrywają rolę czynników zakażających”, i dochodzi do wniosku, że ,,werbalizacja przenika do kompozycji samej struktury przeżywanego doświadczenia”[2].

A co z jednostkami odpornymi na czary? zimnymi jak głaz, głuchymi na bicie serca? Nasze ucho jest sprawne do odległości 6 metrów. W temperaturze zera stopni Celsjusza, fala dźwiękowa biegnie z prędkością 330 m na sekundę i jest słyszalna przy częstotliwościach 50 – 15 000 Hz. Dlaczego jednym więdną uszy, a drudzy pozostają głusi? mogą patrzeć, a nic nie widzieć, nie chcą o tym słyszeć? Dlaczego krzyk, płacz i trzask wywołują dreszcze?

Nawet dziś, mimo wyrafinowanej techniki poszerzania zasięgu ludzkich zmysłów, pomiędzy jakością odtworzenia dźwięku a jakością odtworzenia obrazu zachodzą dwie duże różnice. Jest możliwe uzyskanie takiej wierności akustycznej, jaka przekracza zdolność ucha ludzkiego do wykrywania zniekształceń, podczas gdy obraz wizualny stanowi tylko pewien system reminiscencji, które muszą być odpowiednio przełożone, zanim zostaną zinterpretowane przez mózg[3]. Głos, podobnie jak muzyka, omija sferę intelektu, trafiając wprost do rezonatora emocjonalnego.

Słowem podgrzewamy i studzimy emocje, a w bezpośredniej rozmowie to szept ugina nogi, mięśnie i kondycja nie mają najmniejszego znaczenia – pamiętasz kolacje przy świecach? a pamiętasz co było potem? odmówiłaś?

Pierwsza trójka najefektywniejszych form komunikowania się wg. F. Volkmanna wygląda następująco: na miejscu pierwszym – rozmowa bezpośrednia, drugim – spotkanie w małej grupie, a na miejscu trzecim – przemówienie publiczne[4].

Rozmowa bezpośrednia pozwala na kompresję emocji w jeden strumień, zachowując przy tym stuprocentową pewność trafienia, słowo staje się pociskiem, ale czy jest w stanie pokonać każdy pancerz? Nie jest, a mówią: słowa mają moc, ale mówią to tylko ci, którzy strzelali w plecy. Doświadczony współrozmówca potrafi zamienić grad pocisków w grad lodu, który topniejąc, pozostawia nas w wodzie po kostki. To siła argumentów decyduje o wygranej bitwie, ta siła pcha jednego na wszystkich, podczas gdy słabość pcha wszystkich na jednego.

Ogólna zasada mówi o tym, że wobec audytorium o niższym poziomie intelektualnym, bądź takiego, które nie posiada wystarczającej wiedzy, można stosować argumentację jednostronną. Osobom wykształconym oraz zainteresowanym problemem lepiej jest natomiast przedstawić argumentację dwustronną. Należy to jednak robić w określonej kolejności, tzn. zacząć od argumentu za, potem można przedstawić argumenty przeciw, po to, żeby na koniec znów wrócić do argumentacji za. W ten sposób cały wywód spina klamra kompozycyjna, składająca się z wypowiedzi pozytywnych z punktu widzenia nadawcy[5].

Czy czyste sumienie wynika z prania mózgu? Czy to swoista tabula rasa? Czy ktoś z czystym sumieniem wysadziłby się w pociągu? Czy ktoś czujący lęk przed wodą, dałby się ochrzcić poprzez zanurzenie w rzece?

Pojęcie prania mózgu pojawiło się pierwszy raz w gazecie Miami News w 1950 roku, natomiast prawdziwymi ,,pasjonatami” tej teorii stali się Chińczycy podczas działań zbrojnych w Koreii – Made in China – rzekli by rodacy. Psycholog John Meerloo zauważył, że Chińczycy rozwinęli teorię Pawłowa
, mówiącą, że słabe drugorzędne bodźce także mogą mieć właściwości warunkujące – ton, jakim wymawiane są słowa, równie skutecznie warunkuje zachowanie, jak same słowa. Wykorzystanie przez Chińczyków nudnych, powtarzających się zdań i zadań, oparte było na odkryciu Pawłowa mówiącym, że każde wcześniejsze uwarunkowanie, niezależne od tego, jak silne, można uczynić nieskutecznym za pomocą znudzenia[6].

Czy słowa nadają sens życiu? Czy to życie nadaje sens słowom? Czy Pawłow brał pod uwagę wymienność życia i słów – śmiertelny barter?

Senator, idealista Robert Kennedy, który spowinowacony był z księciem Stanisławem Radziwiłłem, został zamordowany kilka tygodni po wygłoszeniu mowy oskarżycielskiej i zadeklarowaniu woli przywrócenia wagi rzeczom, które nadają sens naszemu życiu[7].

Sens życia i sens słów, samo słowo i jego brak, brak sensu i brak życia – czy to magia? magia informacyjna, która bazuje na założeniu, że istnieje kosmiczna energia, którą można kształtować za pomocą informacji, oraz że informacja jest odrębna od masy i energii, ale może się z nimi wiązać?

To pytanie nie jest skierowane do mnie. Tylko czy nikt, nigdy, nikogo w życiu oczarował?


[1] Fokus, utwór Lubisz to pochodzący z płyty Prewersje, wydawca: FoAna, 2011

[2] J. Starobiński, Le concept de nostalgie, [w:] Revue Diogene. UneAntologie de la intellectuelle au XXe siecle, Paris 2005, s. 170 i nast.

[3] E. T. Hall, Ukryty wymiar, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A., Warszawa 2001, s. 61

[4] B. Rozwadowska, Public Relations, Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2002, s. 111

[5] Ibidem, s. 115

[6] D.Winn, Manipulowanie umysłem, Wydawnictwo Jacek Santorski & Co, Poznań 2003, s. 31

[7] Z. Bauman, Sztuka życia, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009, s. 13

25 marca 2011 Łukasz Kołodziej

Na razie brak komentarzy

Zostaw komentarz



Kalendarz

Marzec 2011
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Najczęściej czytane