Rysiek

2 kwietnia 2012, kategoria: Beata Wincza, liczba wyświetleń: 1 348

Bieda podobno kształtuje charakter. Być może. Prawdą jednakowoż niezaprzeczalną jest, że bieda to domena artystów niedocenianych. Taki na ten przykład Norwid. Dziś poeta uznany, ceniony, ma ulice swego imienia w każdym większym szanującym się mieście, a ówcześni miłośnicy sztuki pozwolili, żeby umarł w nędzy. Nawet podnoszenie z bruku fortepianu Chopina nie pomogło. Bo sam pianista to już inna bajka. Chociażby przez fakt posiadania instrumentu. Nie każdego było stać na skrzypce, a niektórzy to nawet własnoręcznie musieli sobie fujarkę z lipowego drewna wystrugać. Pianino już byłoby czymś, a co dopiero fortepian! Instrument zawsze drogi, a w dodatku, z racji gabarytów, nie mógł być przechowywany w byle kawalerce czy piwnicznej izbie. Można więc podjąć domniemanie, że Chopin był wyjątkiem? No można! Materialny dostatek za życia szedł w parze z bogactwem i galopującą karierą, a i teraz, jako że jego muzyka była „przepojona”, ma swój trunek wyskokowy, całkiem zresztą zacny.

Teraz jest podobnie. Z tym, że biednego artystę zastąpiono artystą martwym. Małgorzatę Kożuchowską kojarzymy niekoniecznie. Coś tam może każdy słyszał, coś wie, ale pewność ma niewielu. Za to Hankę Mostowiak znali niemal wszyscy. I Pewnie dlatego niemal wszyscy podziwiali jej spektakularną kartonową agonię z tak zwanym zapartym tchem. Oglądalność pobiła wszelkie rekordy, telewizja zarobiła krocie, a Małgorzatę zapraszano do wszystkich śniadaniowych, obiadowych i kolacyjnych programów jako specjalistkę od umierania. Z przysłowiowej lodówki się wysypywała. Jej sława nie trwała jednak długo.

Rysiek ją przyćmił na tyle skutecznie, że od pewnego czasu, nie chcąc wypraszać Małgorzaty vel Hanki z lodówki, zaczyna się wysypywać z szafki na buty. Jak telewizja długa i szeroka, z każdego możliwego miejsca wygląda poczciwa twarz poczciwego Ryśka. Jest rozchwytywany. Paradoks polega na tym, że to takie jego pięć minut, tyle, że po śmierci. Nic to jednak. Rysiek zmartwychwstał zaraz po tym, jak padł nieżywy. I teraz analogicznie do Hanki święci triumfy.

Rysiek… Czy ktoś, oprócz najbliższej rodziny, w ogóle wiedział, że ma na imię Piotr? Możliwe że nawet on sam podpisując się pod corocznym zeznaniem podatkowym miał dylemat: Cyrwus czy Lubicz? A może jedno i drugie? Ostatecznie to kilkanaście lat życia i można się przyzwyczaić, i do roli, i do nazwiska. I utożsamić się można.

Foto – Sophia Hewson

2 kwietnia 2012 Beata Wincza

Komentarzy: 3 do wpisu Rysiek

  1. Jestem mocno zapózniona w rozwoju – „Klan” i „M jak miłość” oglądałam tylko jeden sezon, dłużej nie zdzierżyłam.Aktorzy to jednak nieco „inni ludzie” – ich nawet takie 5 minut urządza.Może nie powinno to nas dziwić, skoro ciekawe i dobre role teatralne dostają inni to rola w tasiemcowym serialu bywa dla niektórych nie lada sukcesem.Nawet gdy ktoś gra jak automat do robienia kawy – a tak gra większość aktorów obu
    tych seriali.

  2. Anna dnia 13 kwietnia 2012
  3. Zdarzało mi się oglądać ten serial w początkach istnienia, bo był wtedy jedynym, który leciał w polskiej telewizji i jednak nieco odzwierciedlał powszechnie znane zjawiska z otaczającej nas rzeczywistości.
    Jednak już obie spektakularne śmierci jedynie obiły mi się o uszy, czyli znam je nie z tv tylko z innych mediów, szeroko się o nich rozpisujących.
    Piotra Cyrwusa lubię oglądać, uważam że może po uwolnieniu się od tej roli pogra coś ciekawszego.
    Nie wiem, jak my byśmy funkcjonowali w tym polskim świecie szołbizu, dlatego staram się nie oceniać zbyt ostro aktorów.
    pozdrowienia :)
    iw

  4. iw dnia 13 kwietnia 2012
  5. This is a story of the Pandora charm website cheap pandora outlet

  6. jewelry pandora dnia 30 czerwca 2017

Zostaw komentarz